Wczoraj kupiłam naftę kosmetyczną firmy Anna z wit A + E
informacje ze str tanie-leczenie.pl :
| Opis |
NAFTA KOSMETYCZNA jest znana od wielu lat jako naturalny
środek do pielęgnacji włosów oraz jako środek leczniczy zwalczający
dolegliwości skóry głowy i włosów, posiada właściwości odżywcze. Nafta
firmy Anna pochodzi z Karpat - terenów górskich, czystych ekologicznie.
Po wydobyciu poddawana jet wielokrotnej destylacji.
Najczęstszą
dolegliwością, która nas nęka jest łupież. W Polsce boryka się z nim
ponad połowa mieszkańców. Dolegliwość ta polega na łuszczeniu się
naskórka głowy. Zdrowa skóra odnawia się co 28 dni. Młode komórki
powstają w głębszych warstwach skóry i przesuwają się ku górze. Skóra
stara się zrobić miejsce młodym komórkom na powierzchni - wówczas
widzimy białe spadające płaty. Mimo wszystko łupież można pokonać
stosując systematycznie naftę kosmetyczną do włosów |
| Działanie |
| Posiada naturalne właściwości odżywcze dla skóry głowy i
włosów. Wzmacnia cebulki, zapobiega łupieżowi i wypadaniu włosów. Nadaje
włosom lśniący połysk. |
| Zastosowanie |
| Do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów |
| Sposób użycia |
| Natrzeć skórę głowy na 10 minut przed myciem |
Teraz moja opinia ;)
Zanim ją w ogóle otworzyłam przeszperałam pare wątków na wizażu. Dowiedziałam się, że nafta okropnie śmierdzi, trudno się ją zmywa-niektóre dziewczyny muszą myć nawet 4x..
Trochę zniechęcona i muszę przyznać przestraszona otworzyłam swoją naftę-okazało się, że zapach nie jest intensywny, wręcz ledwo wyczuwalny, może dlatego, że uwielbiam 'zapach' benzyny, wszystkich tych smarów itp (wiem, to dziwne.. :D ) konsystencja w stylu olejku rycynowego. Ja swoją naftę zmieszałam z paroma innymi składnikami w ten sposób :
- kilka kropel rycyny (miało tak być, z buteleczki wylało mi się jej chyba troszkę więcej niż 'kilka kropel'
- łyżka olejku rycynowego
- 1/3 cytryny
- dwa żółtka
Miałam naftę dodawać do żółtek powoli i delikatnie, żeby się nie rozwarstwiły, jak zwykle zapomniałam o ostrożności i po prostu przechyliłam buteleczke ;x więc konsystencja tego co wyszło była bardzo dziwna. Nie spływała z włosów, raczej przylegała od razu w miejsce na które ją nałożyłam. Taką mieszankę można trzymać dłużej niż 10min, miałam zamiar trzymać ją na głowie pod foliowym czepkiem i ręcznikiem ok 30min. Wyszło jak zwykle. Tzn zagadałam się z moim TŻ i trzymałam ją na włosach 3h.
Zobaczyłam włosy sklejone jakby ktoś wylał mi na głowę litr kleju i przyklepał więc trochę się przeraziłam. Odnośnie zmywania. Szorowanie włosów 4x żeby je domyć byłoby bezsensowne, zabiłoby cały efekt, u Anwen wyczytałam, że można zastosować patent jak przy zmywaniu olei czyli na 'suche' włosy wetrzeć szampon i dopiero zmyć. Robiłam to o 4 w nocy, zmęczona, ledwo przytomna-pomyliłam odżywkę z szamponem.. Na szczęście bez najmniejszego problemu pozbyłam się nafty, myjąc głowę 2x dokładnie, żeby mieć pewność, że nie obudzę się rano z przykrą niespodzianką na głowie ;)
Efekt : włosy ładne, błyszczące no i tyle mogę napisać po pierwszym razie. Zamierzam ją stosować 2x w tygodniu na 30min właśnie w takiej mieszance, ew z aloesem i olejkiem rycynowym. Zobaczę, która bardziej służy moim włosom ;)
Btw, przeglądając wątki na wizażu naczytałam się takich rzeczy, że musiałam zbierać szczękę z podłogi. Niektóre osoby polecają stosowanie nafty/oleju do lamp (!!!) bo efekty są szybsze i lepiej zauważalne. Jak można być takim bezmyślnym?! Oczywiście-dawno dawno temu nasze babcie stosowały taką naftę, ale musiały ją przefiltrować np przez chleb (nie wiem czy to cos daje ;O ), tym bardziej, że skoro na rynku jest dostępna nafta kosmetyczna do włosów, specjalna, w dodatku do wyboru do koloru :
- Nafta kosmetyczna z witaminą A+E,
- Nafta kosmetyczna z kompleksem witamin,
- Nafta kosmetyczna z mikroelementami,
- Nafta kosmetyczna z olejkiem rycynowym,
- Nafta kosmetyczna z biopierwiastkami,
- Nafta kosmetyczna z ekstraktem z rumianku,
- Nafta kosmetyczna drzewo herbaciane, aloes,
- Nafta kosmetyczna z pokrzywy.
a zwykła nafta do lamp..jestem w stanie uwierzyć, że początkowo efekt może być dobry, wlosy niby zdrowe, piękne, gładkie, ale na dłuzszą mete to musi cholernie niszczyc wlosy, nawet nie chcę sobie wyobrażac jak bardzo.